Chyba każdy albo chociaż większość was (mam
chociaż taką nadzieję) natknęła się na "Igrzyska Śmierci" bądź całą serię "Niezgodna" Jeśli
czytaliście któryś z tytułów powyżej, albo oglądaliście film i oczka wam się
świecą na wieść o takich klimatach- to coś
idealnego dla was! Och Ruby, wiem że swój dar nazywasz przekleństwem, ale
mogłabyś się nim ze mną podzielić? Chociaż na sekundkę, na pięć minutek.
Obiecuję że spróbuję nie zniszczyć całego świata. Przecież chyba aż tak nie
nabroję...
Najbardziej niepokojąca książka od czasów „Igrzysk śmierci”!
Ale czy tak jest w rzeczywistości? Zaraz sami się przekonacie.
***Informacje Ogólne***
autorka: Alexandra Bracken
liczba stron: 456
Wydawnictwo: Otwarte
Wydawnictwo: Otwarte
"Mam na imię Ruby.
Potrafię
wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko
zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja. Zieloni,
Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona
do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam
to, żeby przetrwać."
***
Ostatnio mam jakieś szczęście, naprawdę.
Nie trafiam na nic co poszargało by mi moje nerwy ani doprowadziło do furii
spowodowanej zbyt małą dawką odpowiedniej treści aby zaspokoić swój nałóg.
Książka ciekawie napisana. Moja koleżanka skwitowała ją doskonale "Podobna do Wiernej!" Ale hola hola, nie rozpędzajmy się
aż tak. Nie jest przecież do niej identyczna. Po przeczytaniu pierwszej części
zaraz wzięłam się za kolejną, i tak koniec końców jestem już w połowie trzeciej
części. Ruby, nasza biedna mała Ruby. W jakich okropnych czasach przyszło ci
żyć. Jednak naprawdę, oddam wszystko za twój dar. Wymarzę kilku osobom samą
siebie z ich pamięci, a może i nawet kogoś zmanipuluje w tak perfekcyjnie
doskonały sposób że odmienię losy świata? Ale stop, stop. Koniec tego
spojlerowania, sama tego tak bardzo nienawidzę. Chyba trochę odbiegłam od
tematu. A więc do rzeczy... Te 456 stron to zdecydowanie za mało! Moja dusza,
serce i rozum błagały o więcej. Byłam niczym narkoman potrzebujący kolejnej
dawki a stron jak na złość było coraz mniej i mniej... Książkę mogę polecić
wszystkim i to z czystym sumieniem. Ocena nie powinna was zadziwić, przyznaję
tej lekturze mocne 10 na 10.
Gdybym jednak była wrednym małym chochlikiem i miałabym wystawić ocenę za tak
małą liczbę stron jak na trzy tomy to oceną było by pewnie bardzo wszystkim
znane "Mniej niż zeroo.." Ale
cieszmy się że szaleńcza strona mojej duszy która zwie się Lyssa pozwala mi w
spokoju pisać recenzję nie wtrącając się w moje poglądy i spostrzeżenia.
