***Informacje Ogólne***
autorzy: Charlaine Harris, Rachel Caine, Jim Butcher, Leslie Esdaile Banks, Patricia Nead Elrod, Esther M. Friesner, Lori Handeland, Sherrilyn Kenyon, Susan Krinard
tytuł oryginalny: My Big Fat Supernatural Wedding
liczba stron: 440
wydawnictwo: Red Horse
"Cóż mogłoby pójść nie tak (albo tak jak trzeba) na nadprzyrodzonym weselu? Wszystko! Te niepoprawnie zachwycające, pełne seksownego humoru i przezabawnych postaci, trzymające w napięciu opowiadania sprawią, że będziecie domagać się więcej. Ten zbiór opowiadań utalentowanych autorów jest prawdziwym darem z innego świata. Razem stanowią najlepszą, nadprzyrodzoną powieść, jaką można przeczytać."
***
Do tej recenzji podchodzę z mieszanymi uczuciami. Bo ni to dobra książka, ni to kolejne "coś" próbujące upodobnić się do... Zmierzchu. Zacznijmy dzisiaj trochę inaczej.
Okładka nie powaliła mnie na kolana, taka strasznie prosta, zero czegoś głębszego (nie licząc tego kołka wbitego chyba w tort weselny) Samo wykonanie książki na plus, dość dobry papier (gdy przysiadłam do tej książki po Pokoju Naomi po prostu niebo a ziemia) Kolejnym plusem jest też samo wplecenie wątku ślubu. Nie jest on wszechobecny, nie sprawia iż mamy ochotę rzucić książką w róg bo mamy dość tych wszystkich opisów dotyczących przygotowania ceremonii. I chyba na tym plusy się kończą.
Z całego zbioru spodobały mi się dwa opowiadania. Przy reszcie strasznie się męczyłam, a kolejne strony którym nie było końca były katorgą. Ale cóż. Aby ocenić książkę należy ją przeczytać od deski do deski.
Nikogo chyba nie zdziwi moja ocena, prawda? Książce przyznaje 4 na 10. Ratuje się dwoma opowiadaniami i jakością wykonania. Reszta nie powala. Może i ma to jakiś tam potencjał, gdyby wywalić wszystkie słabsze opowiadania, a rozbudować bardziej te mocniejsze. No ale cóż. Kolejna przeczytana książka, kolejne nowe doświadczenia z czytania. Chyba znów spróbuję się przymilić do naszych krajowych autorów bo zagraniczni jedyne co ostatnio potrafią, to wzbudzać we mnie chęć niepohamowanego mordu.
Z całego zbioru spodobały mi się dwa opowiadania. Przy reszcie strasznie się męczyłam, a kolejne strony którym nie było końca były katorgą. Ale cóż. Aby ocenić książkę należy ją przeczytać od deski do deski.
Nikogo chyba nie zdziwi moja ocena, prawda? Książce przyznaje 4 na 10. Ratuje się dwoma opowiadaniami i jakością wykonania. Reszta nie powala. Może i ma to jakiś tam potencjał, gdyby wywalić wszystkie słabsze opowiadania, a rozbudować bardziej te mocniejsze. No ale cóż. Kolejna przeczytana książka, kolejne nowe doświadczenia z czytania. Chyba znów spróbuję się przymilić do naszych krajowych autorów bo zagraniczni jedyne co ostatnio potrafią, to wzbudzać we mnie chęć niepohamowanego mordu.